Porcelanowy Superbohater - School of Form

Jesteśmy częścią Uniwersytetu SWPS swps logo navbar 30 Przejdź do swps.pl

Trwa Łódź Design Festival (19-27.05.2018). Spotykamy się z Arkiem Szwedem, szefem studia ceramicznego w School of Form i jednocześnie kuratorem wystawy Superbohater. To właśnie tę wystawę, wybraną przez organizatorów spośród wielu zgłoszeń, można będzie zobaczyć w Łodzi.

Na zewnątrz jest 20 stopni Celsjusza, w pracowni gwar, dlatego chowamy się w piecowni, miejscu w którym wypalana jest porcelana. Temperatura w środku sięga 30 stopni a w powietrzu unosi się zapach szkliwa. Jest przytulnie i spokojnie – w sam raz po to, by rozmowa mogła leniwie płynąć. Jesteśmy ciekawi tego, co konkretnie School of Form pokaże na Festiwalu, ale też chcemy poznać sprawcę całego zamieszania, postać niezwykle barwną i, z tego co słyszeliśmy, wyjątkowo lubianą przez studentów. Zaczynamy!

Jak to się stało, że pracujesz w School of Form?

Historia jest taka. Byłem szefem pracowni w Design Centrum Kielce, które się rozpadło z różnych przyczyn. W związku z tym, że długo byłem asystentem Marka Cecuły, który również tam pracował, zdecydowałem się odejść razem z nim. Jednocześnie pojawiła się możliwość objęcia stanowiska szefa pracowni ceramicznej w School of form. Oferta wyszła od wykładowczyni SOF Olgi Milczyńskiej.

I oto jestem. Szczęśliwy zbieg okoliczności i duże wyzwanie.

Czy możesz określić jaka jest Twoja koncepcja prowadzenia pracowni ceramicznej, co jest dla Ciebie najważniejsze?

Ważnych jest dla mnie kilka aspektów. Pierwszym z nich jest materiał. Zależało mi na tym, by studenci poznali porcelanę. Od sześciu lat wszystkie moje działania są skierowane na to, by studio ceramiczne pracowało z tym wymagającym materiałem. Czyli trzeba było znaleźć dostawcę porcelany i szkliwa, następnie powoli wybierałem narzędzia, miksery, maszyny i piece, czyli całe wyposażenie studia. Dzięki temu teraz można w nim w pełni profesjonalnie przeprowadzić cały proces ceramiczny, dokładnie tak, jak w fabryce. Począwszy od modelowania – mamy tu modelowanie na kole do toczenia gipsu, modelowanie ręczne, tzw. freemodeling, po efekt końcowy, czyli obiekt, którego po prostu można bez przeszkód używać.

praca w gliniePracownia ceramiczna w School of Form Uniwersytetu SWPS

Drugim aspektem jest aspekt merytoryczny – do procesu wprowadzam absurd i eksperyment. Wychodzę z założenia, że bardzo dużo rzeczy już istnieje. Porcelana nie jest materiałem recyklingowalnym. Jak się stworzy obiekt porcelanowy, to przez wieki on nie będzie mógł się rozłożyć. Dlatego właśnie skupiam swoją uwagę, by otworzyć studentów nie tyle na produkcję czystych, prostych naczyń, ile przede wszystkim na sam aspekt procesowy, by robili research, eksperymentowali, poszukiwali, bawili się tym materiałem. W tych działaniach jest trochę absurdu, zamieszania.

A co im to daje jako przyszłym projektantom?

Daje im to na pewno szersze pole widzenia i większą swobodę podczas projektowania. Dzięki temu nie są sformatowani, odrzucają oczywiste skojarzenia z porcelaną – miską, kubkiem czy czajnikiem. Oczywiście uczymy ich również projektowania i wykonywania klasycznych, fajnych naczyń, tak jak robi to studio Fenek, ale nie zmienia to faktu, że dajemy im ogromną swobodę, uwalniamy od strachu przed błędem. Im więcej popsują u nas, tym więcej się nauczą. Nie oczekujemy, że te wszystkie projekty były perfekcyjne. Im więcej studenci będą mieli z tego frajdy, tym bardziej zarażą się tym materiałem i sposobem myślenia.

I chyba właśnie takim eksperymentem jest projekt Superbohater, którego efekty pokazujecie podczas Łódź Design Festival?

Tak, to projekt, który z jednej strony kładzie nacisk na eksperyment, ale z drugiej strony wymaga humanistycznego i badawczego spojrzenia, dlatego zajęcia w ramach tego projektu są współprowadzone przeze mnie i socjologa, psychologa lub antropologa.

Na początek ważne są pytania: Kto jest superbohaterem? Czy może inspirować? Czy może być nim każdy? Chcieliśmy, by studenci nie szukali odpowiedzi oczywistych w komiksach czy filmach, lecz by szukali bliżej. Bo superbohaterem może być strażak, ktoś z rodziny, zespół muzyczny, bohater książki. Czy papież może być superbohaterem? Punktem startu w procesie projektowym był wybór superbohatera – zbadanie jej cech fizycznych, atrybutów, cech charakteru, a następnie przeniesienie efektów researchu na pracę projektową. Tutaj ważne jest dla nas przeprowadzenie studentów przez cały proces projektowy – pokazać, jak samodzielnie stworzyć zestaw naczyń.

Rozumiem, że to są studenci drugiego roku, z podstawową wiedzą po 6-tygodniowym kursie ceramicznym na pierwszym roku i temat dotyczący superbohatera ma nieco przełamać strach przed dużym projektem? Uwolnić ich kreatywność?

To na pewno pomaga. Ale i tak pierwszym problemem dla studentów jest sam wybór superbohatera!

Powiedz jakie projekty zobaczymy na wystawie w Łodzi? Jakich superbohaterów odkryjemy w obiektach ceramicznych?

Każdy projekt jest inny, wszystkie są fajne. Mamy mnogość kształtów – od małych infantylnych zabaweczek z porcelany, jak w projekcie Mały Książę, przez wazony, które odzwierciedlają ból i traumę Simby z musicalu Król Lew po stracie ojca. Są także porcelanowe głośniki do słuchania mowy kwiatów dla babci, której supermocą jest rozmowa z roślinami.
Większość projektów, które wychodzi z tego zadania, jest fajnie przemyślana, jest w nich świeżość i ciekawe spojrzenie na ceramikę. Oczywiście na zajęciach zwracamy uwagę na funkcję, ale dla mnie tutaj ważne jest przede wszystkim wgryzienie się w sam proces i materiał.

Magdalena Skoczylas Unplugged speakers
Magdalena Skoczylas | Unplugged Speakers

Chiara Borek Le Petit
Chiara Borek | Mały Książę

Aleksandra Stachowska SimbaAleksandra Stachowska | Simba

Jesteś doskonałym przykładem tego, co jest DNA School of Form – czyli nie tylko jesteś dydaktykiem, lecz przede wszystkim sam projektujesz, zaznaczasz swoją obecność na rynku. Masz po pierwsze studio projektowe Waterlove, prawda?

Drużynę projektową!

Powiedz, co robicie jako drużyna, gdzie można Was znaleźć, czy macie jakieś projektowe motto?

Tak, ja jestem w 100% praktykiem! A Waterlove składa się w sumie z trzech osób – wszystkie są lub były związane ze School of Form. Mamy swój fan page, można nas znaleźć w miejscach z jedzeniem w Warszawie, Toruniu, Krakowie. Mamy większe lub mniejsze sukcesy w postaci wystaw. Wychodzę z założenia, że nic na siłę – ważna jest ciężka praca, ale bardziej liczy się atmosfera w zespole i to samo w sobie generuje pomysły i usprawnia realizację. To można nazwać naszym motto, postawą projektową.

Działasz również solo. Niedawno razem z Ewą Klekot, antropolożką, która również wykłada w SOF pracowaliście nad projektem „Ludzie z Fabryki Porcelany”, który miał fantastyczny odbiór. Powiedz o nim kilka słów.

Inspiracją była na pewno moja dłuższa wizyta w Fabryce Porcelany Ćmielów przy okazji projektu Art Food realizowanego przez SOF w 2013 roku. Zobaczyłem wówczas całe pokolenia osób tam pracujących, relacje, które są w każdym zakątku firmy. Zrobiłem wówczas pracownikom mnóstwo zdjęć. Wiedziałem jednak, że chcę wrócić i zrobić szerszy projekt, który pokaże, jak wygląda praca w fabryce porcelany oraz ukaże i doceni współautorów, wykonawców naczyń, których wszyscy przecież używamy. Zostawi na naczyniach ślad ich pracy, przez co przestaną być anonimowi. Zaraziłem pomysłem Ewę Klekot, dla której naczynia ze śladami ludzkich rąk, odbić palców pracowników, stały się narzędziem badań antropologicznych, również na temat znikających zawodów.

A w jaki sposób fizycznie pokazaliście przechodzenie porcelanowego naczynia z rąk do rąk podczas jego wytwarzania?

Pracownicy fabryki pracowali w rękawiczkach zanurzonych w solach kobaltu, które są niewidoczne, dopiero po tak zwanym ostrym wypale ukazuje się piękny kobaltowy kolor i ślady palców. Widać od razu, że małe obiekty, np. solniczka są niemal całe błękitne a duże zyskują unikalne „wzory”.

O projekcie rozpisywały się zagraniczne media – Dezeen, Wallpaper, dostaliście nominację w konkursie Design Alive Awards. Gdzie do tej pory pokazaliście wystawę?

Zostaliśmy zaproszeni w wiele miejsc! Byliśmy oczywiście w Ćmielowie w fabryce, ale też w Warszawie, Krakowie, Łodzi, Rejkjaviku, Pradze i Pilźnie. W najbliższym czasie pokażemy wystawę w Ljubljanie.

porcelana blue

Wracając do Łódź Design Festival i wystawy Superbohater – czy na koniec mógłbyś w kilku słowach zaprosić do jej odwiedzenia? Dlaczego warto?

Warto przyjść, by zobaczyć dokonania studentów, którzy jeszcze półtora roku temu sami nie wiedzieli, w jaki sposób tworzy się obiekty, a w tym momencie mają już umiejętności, które pozwalają im pracować z tak trudnym materiałem jakim jest porcelana. I są tak dobrzy, że zostają zaproszeni na wystawę w ramach dużego polskiego festiwalu designu! Zapraszamy wszystkich!

Spotkajmy się na Łódż Design Festiwal. Odwiedź wystawę Superbohater

 

Aktualności

Studiuj na School of Form. Dowiedz się, jak obniżyć czesne nawet o 50% lub 100%.

Dowiedz się więcej